Na pierwszą jazdę dostaniecie już wyczyszczonego i osiodłanego konia. Instruktor napewno dobierze wam doświadczonego i spokojnego konia, więc nie musicie się martwić.
I teraz nachodzą was pierwsze wątpliwości: Czy ten koń nie jest zbyt wysoki? W stajni wydawał się niższy... A co, jak mnie zrzuci? Nie bójcie się! To najważniejsza rada. Na początku oczywiście pojawia się pytanie jak wejść na konia. Dosyć trudno jest samemu podciągnąć się do góry z jedną stopą w strzemieniu, więc może was podsadzić instruktor lub możecie sami wejść za pomocą zwykłego pieńka lub czegoś podobnego, co służy w stadninie do wchodzenia na konia. Opadacie LEKKO w siodło, wkładacie obie stopy w strzemiona.
Instruktor zapewnie przypnie do ogłowia (uzdy) konia lonżę (specjalna linka) i zaczniecie jechać stępem. Radzę zrobić kilka wdechów, to pomoże wam się rozluźnić. Teraz wystarczy tylko poruszać się w rytm kroków konia i wszystko załatwione.
Co do reszty, to kłusować zaczniecie raczej na następnej lekcji.
Gdy chcecie zejść z konia, wyjmujecie obie stopy ze strzemion, przerzucacie prawą nad siodłem i deliktanie opuszczacie się na ziemię na UGIĘTYCH KOLANACH. To bardzo ważne, gdyż na nierównym podłożu moglibyście coś sobie zrobić, schodząc z konia na wyprostowanych nogach.
W następnym poście opiszę czyszczenie konia oraz kłusowanie.